Rozbiór Polski w 1939 roku
!
SPRAWA POLSKA 1939 – 2012
BILANS STRAT
RAPORT 73 LATA PO KLĘSCE
.
Straty demograficzne
.
DANE:
- ludność Polski w 1921 roku – 27 mln
- ludność Polski w 1939 roku – 35 mln
- ludność Polski w 1945 roku – 22 mln
- ludność Polski w 2012 roku – 38 mln
.
SZUKANE:
a) Ile ludności miałaby Polska w granicach z 1938 roku w roku 1945, gdyby nie wojna ?
b) Ile ludności miałaby Polska w granicach z 1938 roku w roku 2012, gdyby nie wojna ?
c) Jakie straty ludnościowe poniosła Polska w wyniku klęski wrześniowej?
.
OBLICZENIA:
a)
W latach 1921 – 1939 przyrost wyniósł 8 mln osób, a zatem 30 % w 18 lat (1,66 % rocznie). Jeżeli zastosować przyrost 1,66 % rocznie dla 6 lat wojny, to wzrost wyniósłby 9,96 % dla tych 6 lat. Czyli: 9,96 % od 35 mln to około 3,5 mln. Zatem można uznać, że gdyby nie wojna to w 1945 roku Polska w granicach z 1938 roku miałaby ponad 38 mln ludności (tyle co obecnie).
b)
Przy przyroście liczonym średnio na podstawie faktycznego przyrostu lat 1921 – 1939
średni roczny przyrost:
1,66 %
dla 67 lat:
111 %
111 % z 38 mln to 42 mln
38 mln + 42 mln = 80 mln
.
Przy przyroście liczonym średnio na podstawie faktycznego przyrostu lat 1945 – 2012
średni roczny przyrost:
1,1 % *
dla 67 lat:
73 %
73 % z 38 mln to 28 mln
38 mln + 28 mln = 66 mln
.
* Przyrost dla lat 1945 – 2012 (67 lat) wyniósł 38 mln – 22 mln = 16 mln, więc w sumie 73 %, a rocznie 1,1 %.
c)
Straty demograficzne w czasie wojny (1939 – 1945) = X
A – przedwojenna ludność Polski
B – liczba o jaką wzrosłaby w latach 1939 – 1945 ludność Polski, gdyby nie było wojny
C – liczba ludności Polski w 1945 roku, gdyby nie było wojny
D – liczba ludności Polski tuż po wojnie
C = A + B = 35 mln + 3 mln = 38 mln
X = C – D = 38 mln – 22 mln = 16 mln
.
Straty demograficzne w czasie powojennym (1945 – 2012) = Y
E – liczba o jaką wzrosłaby w latach 1945 – 2012 ludność Polski, gdyby nie było wojny
F – liczba ludność Polski w roku 2012, gdyby nie było wojny
G – liczba ludności Polski w 2012 roku
F = C + E = 38 mln + 28[42] mln = 66[80] mln
Y = F – G – X = 66[80] mln – 38 mln – 16 mln = 12[26] mln
.
Straty demograficzne w całym okresie 1939 – 2012 = Z
Z = X + Y = 16 mln + 12[26] mln = 28[42] mln
WNIOSKI:
Gdyby przyrostu ludności nie liczyć od razu dla kilku lub wieloletnich okresów, ale rok po roku z osobna, wtedy okazałoby się, że gdyby nie wojna – Polska mogła mieć jeszcze więcej niż 66 czy 80 milionów.
Od klęski wrześniowej 1939 roku temat poniesionych w jej wyniku przez Polskę strat ludnościowych jest podejmowany bardzo rzadko i wybiórczo. Podaje się czasem kilkumilionowe szacunki ofiar śmiertelnych. Jednak już nawet tak proste obliczenie jak odjęcie od ludności przedwojennej – tej powojennej – ma działanie odstraszające. 35 milionów odjąć 22 miliony daje 13 milionów różnicy! A gdzie jeszcze przyrost z 6 lat wojny? Przecież nawet wtedy ludzie byli płodzeni i rodzili się.
Dlaczego liczba 13 milionów strat nie jest podawana zamiast albo obok kilku (6-8) milionów zabitych? Dlaczego nie dodać do 13 milionów strat ludnościowych wynikających z samej różnicy spisów przed i powojennych jeszcze około 3,5 miliona urodzonych w czasie wojny? Czy nie dlatego, że okazałoby się wtedy, iż Polska straciła w wyniku II wojny światowej 16 milionów ludzi, czyli tyle ile odzyskała przez następne 67 powojennych lat?
Polska obecnie ma 38 milionów mieszkańców, to jest ledwie 3 miliony więcej niż przed wojną, ale gdyby nie wrześniowa przegrana, mogłoby nas być teraz nawet dwakroć więcej.
MORAŁ:
Nie bójmy się przeludnienia. Nie bójmy się silnej Polski. Rozmnażajmy się ku chwale ojczyzny!
__________
Mapa pochodzi z Wikipedii: File:Polska 1939-1941.png (autor: Lonio17).



te liczby porażają. szkoda, że się o tym nie mówi, bo o ofiarach Holocaustu trąbią naokrągło … do tego dochodzi dzisiejesza polityka ANTYrodzinna, czyli
podaki na ubranka dziecięce, drogie książki, drogie jedzenie i środki utrzymania, kombinują jak tu obniżyć becikowe ( w Krakowie jest teraz dyskusja w radzie Miasta i np PO chce obniżenia becikowego do 500 złotych a ponadto proponuje zamiast gotówki wypłacanie w bonach, które – jak twierdzi radny PO
-można będzie przeznaczyć na zdefiniowane cele np szczepienia dziecka. Na to rradny PIS odpowiedzial, że ta propozycja do powrót do systemu nakazowego, który już byl i się nie sprawdził oraz, że rodzice sami wiedza lepiej na co wydać pieniądze i państow im nie powinno narzuać. Na tym przykładzie widac zasadnicza róznicę w pojmowaniu człowieka przez PO (postkomunistów a raczej postfaszystów, którzy udają liberałów) oraz PIS, które jest bardziej ludzkie i widać inną koncepcję = humanistyczne podejście do człowieka.
Nie jestem fanem PISU, ale jest to najbliższa rodzinie i człowiekowi koncepcja
państwa. Ma to związek z demografią i tematem strat ludnościowych Polaków.
Tylko mądra polityka PROrodzinna może to zmienić, a jej nie ma i wg mnie PO
celowo niszczy nasz naród, bo realizuje plany antypolskie. Rządy PISU wprowadziły ulgi prrodzinne i becikowe a PO tylko podnosi podatki, ulgi chce zabrać, wszystko, aby Polacy nie mieli dzieci. Premier Węgier w swoim wywiadzie dla Pospieszalskiego powiedział, że główne priorytety jego rządu to:
aby każdy Węgier miał pracę, jeśli chce pracować, a państwo stworzy roboty publiczne w tym celu oraz aby Węgrzy mieli dużo DZIECI.
To jest dla nas model do naśladowania.
Liczy faktycznie są porażające i przerażające, ale porównań żadnych bym raczej nie stosowała. Każda śmierć z rąk drugiej osoby jest niepotrzebna. Im dalej od wiar, tym dalej od wojen. Tym mniej niepotrzebnych śmierci.
Jeżeli chodzi o politykę prorodzinną w naszym kraju, to zarówno rządy PiS-u jak i PO nie maja się za bardzo czym chwalić. Takie jest moje zdanie.
Jak mam być szczera, to przeludnienie mnie trochę przerażą. Rozmnażać ku chwale ojczyzny jak najbardziej się należy, ale żeby nie zatracić rozsądku. Do świata jestem nastawiona pokojowo. Dla znacznej części naszego społeczeństwa zabrakło miejsca(pracy) w tym kraju. A doszło i do tego, że Polak Polakowi staje się wrogiem.
Miejsc pracy brakuje nie z powodu przeludnienia, ale złej organizacji społeczeństwa. Jest mnóstwo potrzeb wymagających wielkiego nakładu pracy, jednakże gospodarka została tak związana i zmrożona złym prawem, złymi podatkami, biurokracją nastawioną przeciwspołecznie, że wytwarzane jest i utrzymywane sztuczne bezrobocie. Dzięki bezrobociu łatwiej rządzić, bo to wysoce skuteczny kij na niepokornych.
Bezrobocie jest niewątpliwe najskuteczniejszą formą podporządkowania sobie ludzi. No i podział na lepszych i gorszych. Jedni liżą pupę innym bo się opłaca, a drudzy są pokorni bo to minimum jest dla nich żyć albo nie żyć. Co się porobiło z tą polską dumą. A tak w ogóle ilu jest Polaków to nie wiadomo. Sporo jest rozproszonych po Świecie. Jak zatęsknią za Polską i się wszyscy zjadą, to statystyki mogą się nam zmienić
Bo Polak jest zachipnotyzowany dzisiejsza kultura Mediami prasa filmami.
A oswojej kulturze niechce wiedziec bo to zacofanie.Niemysle ze zacofanie
To my jestesmy zacofanymi dzis kazdy na sile sie buduje na sile pracuje na sile oszczedza ,,No i co ztego wynika wielkie NIC.Dlugi splacanie kart kredytowych i on mowi ze to nowoczesnosc.A zachowujemy sie tak jakbysmy przez tysiaclecia w dzungli zyli.Charujemy poto by uzywane BMW kupic lub Mercedesa.Smiechu warte,Wykup wycieczke i pojedz do Wilna Lwowa I popatrz cosmy utracili.Kiedys bylismy wielkim panstwem a dzis.Dziadami jestesmy w wlasnym kraju.Chcielismy nowoczesnosc zachodnia to mamy..
Zreszta co tu pisac.
A ile milionów byłoby bezrobotnymi i bezdomnymi?
A ilu jest bezdomnych i bezrobotnych w Niemczech, Turcji, Persji, Japonii?
Mocniejszy – nie zawsze ilość przeobraża się w jakość. Dobrze wyszkolony oddział wojska rozwalał wielokrotnie większe pospolite ruszenie.
Czy ważne jest aby było nas dużo?
Czy potrzebujemy 80 milionów Polaków?
A może lepiej mniej, a mądrych i wolnych?
Była taka piosenka:
“Nie pragnę wcale byś była potężna
zbrojna po zęby od morza do morza
I nie chcą wcale by cię uważano
za perłę świata i wybrankę Boga
Chcę tylko domu w twoich granicach…”
No właśnie – DOMU – a nie unijnego baraku rządzonego przez agenturę obcych sił – Brukseli, Waszyngtonu, Tel Awiwu…
A nie lepiej żeby nas było dużo mądrych? Jeśli szkolnictwo w państwie jest mądrze zorganizowane, to nauczy mądrze żyć dowolną ilość obywateli.
A ponieważ szkolnictwo, media, państwo nas ogłupiają, to czy nie byłoby lepiej zamiast gdybać – co by było gdyby było nas 80 mln – na blogu edukować. Zawsze to lepsze niż nic. I lepsze chyba niż gdybanie.
Gdybanie jest jedną z podstawowych metod dochodzenia do zrozumienia przeszłości i teraźniejszości oraz niezbędną podstawą planowania. Sprawdza się w pracy detektywistycznej i przewidywaniu posunić innych przez strategów, w tym w planowaniu obrony przed rozmaitymi zagrożeniami. Bez gdybania nie ma rozwoju umysłowego, naukowego i społecznego. Dlatego muszę zaprotestować stanowczo przeciw nieuzasadnionemu podważaniu wartości gdybania.
Bezargumentacyjne podważanie zasadniczych metod myślenia dotyczy zazwyczaj porównywania i gdybania. Bez tych dwóch nie ma pełnego, samodzielnego myślenia. Czepianie się ich, czy to z osobna, czy razem, jest walką z samodzielnością myślenia.
Proszę mnie dobrze zrozumieć. To nie jest zarzut indywidualny wobec konkretnych osób, ale wskazanie złej praktyki od dawna wszczepianej społeczeństwu, a owocującej popularnymi powiedzonkami pogardliwie traktującymi gdybanie i zabraniającymi porównań.
Co do edukacji na blogu. Czy na prawdę nie zauważa Pan żadnych treści edukacyjnych na niniejszym?
Dla ludzi, którzy dali się zniewolić, im więcej ludzi, tym mniej miejsca przy korycie, tym mniej dóbr na jedną gębę.
Dla ludzi, którzy nie dali się zniewolić, każdy nowy człowiek to szansa na stworzenie nowego koryta, więc im więcej ludzi, tym więcej różnorodnych koryt, dających więcej nowych możliwości.
Wszystko zależy od tego, jak pozwolimy się wytresować – każde dziecko wytresowane na posłusznego niewolnika będzie dla społeczeństwa obciążeniem, bo będzie tylko domagać się działki z tego co już jest. Każde dziecko wychowane na człowieka przedsiębiorczego nie będzie zważać na istniejące koryta, ale stworzy swoje własne.
Obecnie, ci co rządzą Polską, wychowują naród na niewolników i tępią administracyjnie wszelkie próby tworzenia nowych koryt. Chcą panować nad tymi korytami, co już są i dawać do nich dostęp posłusznym władzy. Dlatego nie przeludnienie jest problemem, ale taka władza, która działa na niekorzyść na wszystkich i przeszkadza nam rozmyślnie w działaniu i tworzeniu.
Dokładnie tak jest. Bardzo trafnie i obrazowo przedstawione.
szkoda że była wojna i tyle ludzi musiało się poświęcić dla Polski
Spośród milionów osób utraconych przez Polskę tylko część świadomie poświęciła się dla ojczyzny, a inni po prostu byli ofiarami wojny.
Niepotrzebnie porodziły się takie pokolenia zbrodniarzy nazistowskich w tamtych czasach takiej bandyckiej bezuczuciowej hołoty chociaż sami zostali wykorzystani jako mięso armatnie przez tego malarzyka czarnego który nagadał im bzdur i zrobił pranie mózgu jakby nie II wojna światowa nasz kraj byłby w tej chwili lepiej ustawiony finansowo materialnie tego nigdy nie powinno być jak ta II WŚ
Nikt się nie rodzi zbrodniarzem. Zbrodniarzami stają się ludzie dokonujący zbrodni. Masakra Polaków zaczęła się w 1932 roku z pierwszą legalizacją zabijania dzieci nienarodzonych, potem była II wojna światowa, po niej trwała jeszcze trzecia wojna polsko-bolszewicka, w 1956 roku pozwolono na aborcję na życzenie. Wciąż zabija się w Polsce dzieci nienarodzone za przyzwoleniem władz państwowych, mniej niż kiedyś, ale kilkaset rocznie to i tak zbrodnia.
Szkoda że jakiś gość nie zlikwidował Adolfa podczas I wojny światowej
gdyby to społeczeństwo które było szacowane na około 35 mln przeżyło to by nasz kraj ciekawie wyglądał